drutyifilc blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: targi

Byłam w Starym Polu na targach.Była moja Elunia , Lidzia,Marynia i Grażynka z Gdańska,Czesia z Elbląga i Agnieszka.Niestety tym razem przydzielono nam miejsca na uboczu,co uniemożliwiło mi coś co uwielbiam-obserwację ludzi:) jedyną zaletą tego miejsca było to że siedziałyśmy wszystkie razem,a to było bezcenne :)))
oto kilka fotek

Na targi do Starego Pola(koło Małborka)wybrałam się z Asią,ona też jest robótkowa i chciała zobaczyć jak tam jest.Pogodę miałysmy piekną,a nawet było zbyt gorąco,ale co tam….:)

Kolejne targi , tym razem jesienne w Starym Polu.Było więcej dziewczyn robótkowych w tym sporo moich koleżanek.Miło wspominam targi i będzie mi smuto i żal , że następne dopiero w przyszłym roku….

stanowisko dzień pierwszy

w całej okazałości

dzień drugi , zdjęcie ciut niewyraźne ale co tam:)

moja fascynacja kratką

razem z moją Elą :)

a tu Basia modelka :))

To na tyle ze Starego Pola m następny będzie Kwidzyn :)

PARPARY to niewielka wies położona w malowniczej okolicy pełnej lasów, niedaleko Sztumu-cudownie świeże powietrze.Zajduje się tam Konfraternia , która zorganizowała jarmark rękodzieła i Żywności regionalnej.Było święto ryby(rozdawano potrawy z ryb),na scenie gotował kucharz o jakmś znanym nazwisku (nie pmiętam jakim bo gotowanie mnie nie kręci:P),było co jeśc i co pic (pyszne nalewki)i towarzystwo też było fantastycze:)
pierwszy dzień – było tak

ale też i tak

w sobotę ciut padalo , ale folia malarska spełniła swoje zadanie
za to w niedzielę była tak cudna pogoda , że zrobiliśmy piknik z grillem

było naprawdę cudownie!!w przyszłym roku też się wybiorę do Parpar i zabiorę więcej koleżanek :)))

RYJEWO-miejscowośc polożona niedaleko Kwidzyna,pojechałam z pomocnikami na II Pomorski Turniej Gmin .W Ryjewie mieszka moja koleżanka Ela ( szyjąca torebki broszki poduszki ramki do zdjęc i ine rzeczy) i to niedaleko od terenu gdzie odbywał się turniej.

Zrobiłyśmy sobie mały piknik

moje stanowisko

Ola pomagała mi w ustrojenu manekina

atrakcją był też gulasz po ryjewsku

była też kiełbasa „na biało” z dzika ale nie zdążyłam pstryknąc fotki tak szybko zniknęła :))
Ponieważ miałam kierowcę mogłam skosztowac fantastycznych nalewek produkcji Eli męża :P

ZALESIE jest niewielką wioską leżącą niedalekoElbląga.16 lipca 2011 zorganizowano tam V jubileuszowy festyn.Pojechałyśmy z koleżankami zobaczyc co to takiego i cała impreza mile nas zaskoczyła.Doszłam do wniosku , że oprócz ciężkiej pracy,ludzie potrafią się też bawic,co w dzisiejszych czasach nie jest takie oczywiste-oto fotki

moje robótkowe koleżanki-Małgosia i Danusia

nasze przemiłe sąsiadki :) z którymi spotkałyśmy się też na innych jarmarkach

przykro mi bardzo , że nie mogę zdać relacji z urlopu i czasu spędzonego na robótkach z powodu….niemożnożci znalezienia kabla do ściągnięcia zrobionych zdjęć :) po remoncie niestety go wcięło,normalnie zdematerializował się!! gdy tylko go znajdę znajdzie się tu kilka wpisów:)

no nareszcie mam chwilkę , by powklejac zdjęcia:

drugi dzień targów w Starym Polu 19.06.2011
a teraz kilka zaległych zdjęc

brązowa chusta , pokazywalam wcześniej „zezwłok” tu już po blokowaniu

czerwona dla koleżanki,i najnowszy wyrób ,
skończyłam ją chwilkę przed targami

dzisiaj odbyły się Targi Staroci w Kwidzynie,gdzie nie zabrakło mojej skromnej osoby:) cudownie było spotkac się z koleżankami.musze powiedziec,że organizacja targów była o wiele lepsza niż w Starym Polu,chociażby to , ze zapewnili osobom wystawiającym się kawę i herbatę.niby niewielka rzecz ale jakże potrzebna! na targach było co oglądac,zwłaszcza ,że jestem fanką starych rzeczy z duszą,starałam się nie łazic za duzo ,bo byłabym chora….

stanowisko Eli

moje stanowisko

na stole mam rozłożony sprzęt do „wykańczania” korali filcowych.
Jak wspomniałam w temacie,jeżdżenie do różnych miejscowości i pokazywanie swoich wyrobów ręcznych wciąga,zwłaszcza w miłym towarzystwie :))

Za namową mojej koleżanki Irenki(za co niezmiernie Jej dziękuję :)uczestniczyłam w II Wiosennych Targach Ogrodniczych w Starym Polu w dniach 7 i 8 maja.Zapakowałam swoje dziergadełka i godziny 8 rano ustawiałam stanowisko na targach.Pierwszego dnia wiało jak diabli ale za to słonko świeciło bardzo ostro,miałam odkryte stanowisko (co widac na zdjęciach) i zmarzłam jak nie wiem co.ale po 14 częśc stanowisk zakończyła działalnośc więc zwolniło się miejsce trochę odslonięte od wiatru i ogromnie nasłonecznione.Przeniesienie mojego stanowiska (przez Irenkę i nowych znajomych) było strzałem w dziesiątkę.Już nie marzłam i na dodatek ciut się opaliłam:)
Drugego dnia moi nowi znajomi powiedzieli, że jeden z namiotów będzie wolny,ponieważ ich znajoma nie przyjedzie i mam tam się usadowic.Rozłożyłam swoje wyroby i na dodatek miałam twarzystwo-Elę , która szyje fantatyczne rzeczy np.torebki-oczywiście mam jedną :) Atmosfera była tak niesamowita, że nie chciało nam się stamtąd wyjeżdżac!

1 dzień targów 7 maja2011

2 dzień targów 8 maja 2011

stanowisko mojej sąsiadki Eli-na pierwszym planie MOJA torba w paseczki :)

Irenka miała rację-takie wystawy wciągają i mam nadzieję,że na następnych też będę :)
Najcenniejszą rzeczą jaka wyniosłam z targów jest nawiązanie nowych znajomości i co potwierdzają moje obserwacje, osoby które wykonują rzeczy ręcznie (cokolwiek by to było) są miłe,sympatyczne,życzliwie nastawione do drugiego czlowieka i bardzo chętnie niosą pomoc innym osobom.Bardzo Im za to dziękuję i za wspaniale spędzone 2 dni w Ich towarzystwie!


  • RSS