drutyifilc blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: filc

Dzisiaj uczyłam się filcowania na jedwabiu.Zaczęłam od jedwabnego szala.Było z nim trochę roboty,ale efekt wyszedł całkiem niezły:) Wyciągnęłam kilka wniosków i gdy będę robiła następny postaram się nie popełniać tych samych błędów:) z resztą trening czyni mistrza i muszę wypracować sobie jakiś system by kolejne były perfekcyjne :)) Fascynują mnie również szale zrobione z samej czesanki,a ostatnio zobaczyłam silk lapsy w różnych kolorach i zapragnęłam je mieć i robić szale :) w planach mam także tunikę,ponczo,komin….a do tego poproszę dobę z gumy :)
a oto mój eksperyment:

układanie czesanki na sucho

po filcowaniu

druga strona szala

szal jest w kolorze siwym cieniowanym,właściwie  z lekkim odcieniem morskiego,czesanka jest w kolorze bordowym(a jakże )z czarnym i ciut siwego.

Dawno nie zaglądałam :) powód bardzo prozaiczny BRAK CZASU ! jak większość robótkowiczek przed świętami robiła prezenty,ozdoby  i inne takie podobne , ja też tak miałam :) nawet nie wkleiłam życzeń świątecznych….porobiłam zdjęcia moich wytworów,wkleję je , ale teraz chciałam podzielić się cytatem , który przeczytałam w komentarzach pod artykułem Blog Roku 2011 pt.Rękodzieło nie zginęło!
komentazr napisała Jotka:
” ręce, palce, czubki palców posiadają receptory szczęścia i jeżeli coś robimy igłą,trzymamy druty lub szydełko to receptory te pobudzamy :) i jesteśmy bardziej szczęśliwe , robimy się pogodne i lepiej radzimy sobie ze stresem,po prostu odpoczywamy…”
nie mogłam się oprzeć i musiałam zacytować Jotkę :)))
W Nowym Roku życzę intensywnego pobudzania receptorów szczęścia !!

w tzw.międzyczasie ukręciłam i wykończyłam kilka rzeczy z filcu,tak między jednym szalem a drugim,miedzy pracą zawodową w jednym miejscu i drugim,między spotkaniami robótkowymi a rodzinnymi….:)) nie lubię nic nie robić :P

broszka do szyjogrzeja , dlatego jest mniejsza

broszka w bordowych kolorach z elementami czarnymi i białymi z jedwabiu o śerdnicy ok.15 cm

ta jest mała śr.ok.6 cm czarna z kremowym,koraliki w czerni i szarościach

szaro siwo czarna z białymi akcentami śr. ok. 15 cm

a teraz kolczyki: fioletowe , fuksjowe

no i kręcę kulki na prośbę Cioci :) też w międzyczasie :)

zdjęcia robiłam telefonem i niestety lampa błyskowa za bardzo rozjaśnia kolory
w tle widać sweterek w robocie z włóczki Drops Verdi (z wielkich 35 dekowych motków) cieniowanie czerwonego z siwym i łączone z włóczką meriono madame tricotre koloru ciemno siwego

zrobiłam kilka zdjęć po wyschnięciu-wprawdzie nie na żywym ludziu ale coś niecoś widać :)

szyjogrzej na jednej stronie jest ciemny ,na drugiej ciut jasniejszy-rozjaśnia go większa ilość czesanki jedwabnej-te białe ,czerwone i ciut czarnych węzełków to własnie jest czesanka jedwabna.
bardzo spodobało mi się takie filcowanie,tylko niestety pośladki bolą :P
w planach mam brązy,oliwki,szare z czerwonym i czarne z jasnym czerwonym
ten szyjogrzej ufilcowany jest na 1/3 gawroszki z czesanki wełnianej z merynosów australijskich oraz z dodatkiem czesanki z jedwabiu naturalnego

nareszcie odważyłam się uturlać szaliczek z filcu,na razie mały otulacz na szuje,ale zawsze jakiś początek już jest-ma to być wstęp do czegoś większego,chciałabym spróbować nuno filcu-ten mały otulacz ma w sobie pasek małej apaszki-nie wiedziałam jak się połączy ten materiał z czesanką-prawdę mówiąc jestem z siebie dumna :P , ponieważ nie uczestniczyłam w żadnym kursie filcowania szali,robiłam to na „czuja” i co podpowiadał instynkt :)),zdjęć na ludziu jeszcze nie mam , bo to jest świeża robótka,szalik jest jeszcze mokry,ale,kurka wodna,musiałam się pochwalić :))
 strona prawa

strona lewa-bardziej bordowa

zbliżenie strony prawej

zdjęcia robiłam telefonem późno w nocy,nie są najlepszej jakości,chyba tel.mi już siada-w końcu po 3 latach ma prawo :)

nie próżnuję :)

Brak komentarzy

Naprawdę , nie próżnuję :)
zacznę od spotkania w Gdańsku, które odbyło się w hotelu Scandic w Gdańsku w niedzielę 23 października.Było nas 27(ktoś liczył:)!było dość głośno i gwarno,bo każda chciała zobaczyć te cuda robione metodą quillingu,na drutach,szydełku,z sutaszu,frywolitki…Miał też swoją premierę granatowy omotaniec

w tzw.międzyczasie skręciłam broszki z filcu

jestem w trakcie dziergania szala z kaszmiru himalaya z kolorze brudny róż

gdyby ktoś myślał , że to dużo jak na jedną osobę…to mnie nie zna :)) niestety nie moge usiedzieć bez roboty,noszę robótki ze sobą wszędzie :))
pozdrawiam robótkowe maniaczki :)))))

wykończone broszki

1 komentarz

wykończyłam broszki , które w poprzednim poście pokazałam spięte szpilkami do wysuszenia-tej jaśniejszej różyczki już nie mam , bo pokazałam znajomej  i …. zaopiekowała się nią :)

to była mała przerwa w robieniu omotańców :)) a teraz zabieram się do 5 sztuki :))))

najpierw pragnę powiedziec , że wszyscy wygrzebali się z chorób:)
Robótkowo nie próżnowałam,bo jak wiadomo omotało mnie zupełnie,skończyłam 3 sztuki,1 kończę a piąty zaczęłam,nie wytrzymałam :P  -  jeden poszedł do właścicielki,był to prezent niespodzianka w podziękowaniu :))

bylismy też na trochę nad jeziorkie,poszlismy do lasu na grzyby , wprawdzie bie było wiele ale zrobiłam kilka zdjęć,bo były takie piękne :)

rozwinęłam też fantazje filcowe-zrobiłam broszki inne niż dotychczas,chociaż to zdjęcia ma przekłamane kolory-ta największa ma kolor ciemno niebieski z białym,a zawijaniec z kulką to granat z różowym i siwa kulką

zapowiedź dokończenia omotańca w czerni

Milutka pilnuje by dobrze wysechł :))

no i smutna wiadomość dla naszego klanu robótkowego-nasza koleżanka Iza wyprowadza się do innego miasta , więc zrobiłyśmy coś w rodzaju pożegnania,Iza zrobiła mufinki i tarte z jabłkami , do tego była kawka i rozmowy niemal bez końca,ale niestety obowiązki wzywały i trzeba było się pożegnać.Mam nadzieje,że z Izą zobaczymy się jeszcze nieraz-mam w zakładce jej bloga i kontakt zostanie zachowany :)))

24 września w Kwidzynie odbyła sie impreza pt. Święto chleba.Zorganizowała ją fundacja , na konto której wpłacano wpisowe-pieniążki przeznaczono na zakup wyprawek dla pierwszoklasistów.Było dużo domowego jedzenia jak różnego rodzaju chleb,ciasta domowego wyrobu i przetwory z warzyw i owoców.Było miło,fajnie i przyjemnie, ponieważ pojechałysmy w trzy dziewczyny i miałyśmy kierowcę , a osoby które mnie znają wiedzą , ża mam słabośćdo nalewek :PPPPPP
Oto kilka migawek z tej imprezy:

na ostatnim zdjęciu widać biżuterię zrobioną na szydełku,jest dość nietypowa i dlatego nas zainteresowała.

Omotaniec

2 komentarzy

chciałam pokazać zaczęte omotańce,bo ja niestety na jednym nigdy nie moge poprzestac-po prostu lubie miec wybór w zależności od tego w co sie ubiorę

omotaniec pod tytułem big & hot (jest ogromny i zrobiony z włóczke 100% wełny)

omotaniec drugi- wersja exklusive :)
Robię też trzeci w wersji exklusive z moheru w kolorze granatowym
Do wersji exlusive poprosiłam Elę by zrobiła mi dużą broszkę :)

a to taka produkcja uboczna:


  • RSS